Czasopismo Zrzeszenia Audytorów Energetycznych pod patronatem Ministerstwa Infrastruktury oraz Ministerstwa Gospodarki
PL/ ENG/ DEU

O tym się mówi

Wiceminister W. Pawlak i prof. K. Żmijewski:

Ministerstwo Finansów boi się oszczędzania energii


Zmniejszenie zużycia energii oznacza ograniczenie wpływów z ogromnych podatków od jej produkcji i sprzedaży. Nie dziwi więc fakt, że resort finansów obawia się inwestycji w efektywność energetyczną, które dodatkowo pociągają za sobą koszty dla sektora finansów publicznych. Resort postanowił więc okroić ustawę o efektywności energetycznej.

        Gdy promujemy energooszczędne budownictwo, to paradoksalnie spotykamy się z oporem ze strony Ministerstwa Finansów, które obawia się zmniejszenia zużycia energii i tym samym zmniejszenia przychodów z podatków – mówił podczas niedawnej konferencji w Ministerstwie Gospodarki Waldemar Pawlak. – Staram się tłumaczyć, że przy budowie domów pasywnych energetycznie, to sam podatek VAT, odprowadzany już teraz, jest wyższy – dodał, nawiązując wyraźnie do sprzeciwu przedstawiciela resortu finansów podczas prac nad ustawą o efektywności energetycznej.
            Do obaw resortu, kierowanego przez Jacka Rostowskiego, krytycznie podchodzą nie tylko politycy ale i eksperci. – Nie rozumiem postawy Ministerstwa Finansów i wygląda na to, że Ministerstwo Gospodarki też jej nie rozumie – mówi w rozmowie z CIRE prof. Krzysztof Żmijewski. – Po długim szlifowaniu ustawy jedynie Ministerstwo Finansów sprzeciwiało się jej zapisom. Porównując wariant ustawy który trafił do Sejmu z tym, który wszedł pod obrady Rady Ministrów, łatwo stwierdzić, że wycięto z niej część mówiącą o konieczności uzyskania jednoprocentowej oszczędności energetycznej rocznie przez sektor finansów publicznych – zauważa profesor.
            Krzysztof Żmijewski zwraca uwagę, że oprócz braku zwiększania oszczędności energetycznej, sprzeciw Ministerstwa Finansów niesie za sobą dodatkowe problemy. – Fragment ten był niemal dosłownym przeniesieniem zapisów dyrektywy unijnej, którą Polska ma implementować. Taka postawa bardzo utrudnia naszym negocjatorom walkę o utrzymanie węgla w bilansie energetycznym. Z dyplomatycznego punktu widzenia jest to gol samobójczy – tłumaczy.

              Z czego wynikają obawy resortu? – Jestem przekonany, że Ministerstwo Finansów pomyliło się po prostu w obliczeniach. Któryś z urzędników omyłkowo zawyżył dziesięciokrotnie koszty uzyskania jednoprocentowej obniżki zużycia energii – tłumaczy prof. Żmijewski. Ministerstwo obawia się ponadto zmniejszenia wpływów podatkowych. – Oczywiście każda oszczędność energetyczna zmniejsza przychody z podatków i akcyzy ale jednocześnie daje kilkukrotnie większe przychody podatkowe z tytułu inwestycji, której koszt jest zawsze wielokrotnością rocznej oszczędności – przekonuje profesor.
                  Ministerstwo Finansów ma o co walczyć. Jak poinformował nas resort, planowane wpływy z samego tylko podatku akcyzowego od energii elektrycznej w 2010 roku wynoszą ponad 2,4 mld zł. Nie wiadomo jednak jak skalkulowane zostały w ministerstwie oszczędności z tytułu inwestycji chociażby w oszczędność energetyczną budynków administracji publicznej. – Nawet gmach Ministerstwa Finansów świetnie nadaje się do termomodernizacji i sami eksperci ministerstwa o tym wiedzą. Tylko że gdzie indziej jest gabinet ministra a gdzie indziej tych ekspertów – uszczypliwie komentuje prof. K. Żmijewski. 


Źródło: SERWIS INFORMACYJNY CIRE 24


Powrót>>


Projekt i wykonanie:

© Possible 2009